Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małe co nieco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małe co nieco. Pokaż wszystkie posty

13.11.2013

Ciasteczka orzechowe z nutellą


Czekolada i orzechy laskowe to zdecydowanie jesienne smaki ... Nic więc dziwnego że właśnie wtedy pojawia się u nas wzmożona chęć do jedzenia tych smakołyków ... a gdy jeszcze wystepują jako zgrany team to lepszej sytaucji, ja osobiście nie mogę sobie wymarzyć. Na codzień nie czesto wypiekam ciasteczka, z reguły wolę konkretniejsze rzeczy ale tym razem skusiłam się na ciasteczka orzechowe z nutella i wcale nie żaluje, bo nie dość wyglądają słodko to jeszcze takie w istocie są ... noi pyszne :) Rozchodzą sie bardzo szybko, wiec czym prędzej podaje Wam przepis byście i Wy mogli skosztować smaku tej udanej pary ;)

CIASTECZKA ORZECHOWE Z NUTELLĄ
/na ok. 20 szt/

113 g miękkiego masła
50 g cukru pudru
1 jajko
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
130 g mąki pszennej
szczypta soli
80 g orzechów laskowych drobno posiekanych
nutella


Masło ubić z cukrem na puch. Dodac żółtko i ekstrakt, zmiksować. Dodac mąke oraz sól, zmiksowac raz jeszcze do uzyskania jednolitej masy. Jeśli jest zbyt miękka dobrze jej zrobi kilkunasto minutowy pobyt w lodówce. Orzechy zmielone wsypać do miseczki. Białko rozbełtać widelcem aż się spieni. Z powstałej masy, robić kulki wielkosci orzecha włoskiego. Maczać je w białku, obtaczać w posiekanych orzechach. Kulki układac na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach, w każdej zrobic wgłębienie i uzupełnić je nutellą. Piec w 175 stopniach przez ok. 12 minut.
Smacznego ;)

*przepis pochodzi z ciasteczkolandii

27.09.2013

Granola czekoladowo-kokosowa z cynamonem


Ze smutkiem stwierdzam, że jesień już na dobre się zadomowiła ... Niebardzo jestem z tego powodu szczęśliwa ale cóż poradzić... W tym przejściowym okresie musze pocieszać się różnymi rzeczami ale głównie to są rzeczy które można smakować.
Na dzisiaj przygotowałam wpis prezentujący granolę, musli pyszne w typowo jesiennych ciepłych smakach, które napewno uprzyjemni Wam wrześniowo-październikowe śniadanie lub kolacje.
Granola jest przyjemnie kakaowo cynamonowa, z suszoną żurawiną, z kawałkami czekolady, kokosowa i naprawdę aromatyczna. Przepis jest sumą różnych inspiracji z różnych źródeł, aż wkońcu wyszło takie coś dobrego! :)
Polecam! :)

GRANOLA
/duuuży słój/

500 g płatków owsianych
200 g wiórków kokosowych
100 g czekolady białej
100 orzechów laskowych posiekanych
100 g czekolady gorzkiej lub mlecznej
100 g żurawina suszonej
70 g cukru brązowego
1 jabłko
1 banan
100 g oleju
3 łyżki golden syropu 
1 łyżka kakao gorzkiego
1 łyżka melasy
szczypta soli

Sól, płatki, orzechy,wiórki kokosowe oraz białą czekoladę posiekaną wymieszać. Jabłko i banana rozgnieść widelcem i dodac do produktów sypkich. Cukier,golden syrop,melasę i olej podgrzać z kakao gorzkim do rozpuszczenia się składników. Wszystko dobrze wymieszać aż cała 'masa' będzie wilgotna i przełożyć na blache wyłozoną papierem do pieczenia. Piec ok 45 minut w 140 stopniach, co 15 minut mieszając od spodu. 15 minut przed końcem dodać do granoli suszoną żurawinę. Gdy granola się  upiecze dodac do jeszcze ciepłej posiekanej czekolady gorzkiej lub mlecznej. Przesypać do słoików, podawac z mlekiem lub jogurtem oraz miodem i owocam.
Smacznego!;) 

7.06.2013

Tarta truskawkowa + 2 urodziny bloga!! :)


Niechce się wierzyć, ale mija własnie 2. rok prowadzenia tego bloga ... Choć ostatnio brakowało mi czasu i motywacji do prowadzenia bloga z większą uwaga to uwierzcie że średnio co kilka dni biję się w pierś że zastopowałam. W ciągu tego drugiego roku, wiele sie zmieniło ale czas płynął tak szybko że nawet się nie zorientowałam że to już ... Dzisiaj pisząc tą notkę życzyłabym sobie by mój blog stał się lepszy, by publikowane na nim wpisy były ciekawe ale przedewszystkim regularne. Chciałabym w tym zalatanym życiu znaleźć czas by dbac o niego bo rozwinął On w moim życiu kilka możliwości. i chciałabym go pielęgnować a nie zaniedbywac bo włożyłam w niego, w przepisy i wykonanie ich dużo serca i pracy. Mam nadzieje że nie braknie mi motywacji oraz że zycie da mi możliwość testowania wielu ciekawszych, niecodziennych oraz czasem bardziej pochłaniających budżet słodkości. Z tym ostatnim, to poprostu swego rodzaju marzenie by miec tyle pieniędzy by robic to na co ma sie ochote i chce sie przetestować i przedewszystkim znaleść czas i siłe ... bo czasami tego brakuje :)

Dzisiaj juz koniec gadania i zostawiam Was z tartą, która choć troche może rozchmurzy tą czerwcową brzydką aurę ... Tarta truskawkowa z kremem patissiere i prażonymi migdałami! Zapraszam :))

TARTA TRUSKAWKOWA Z KREMEM PATISSIERE I MIGDAŁAMI
źródło: moje wypieki

spód:
150 g mąki pszennej
50 g mielonych migdałów
30 g cukru pudru
szczypta soli
100 g masła
1 jajko

Ze wszystkich składników zarobić ciasto, włożyć je do lodówki na ok. 30 minut, nastepnie rozwałkować , wyłozyć formę do tarty, pokłóć widelcem. Piekarnik nagrzany do 220 stopni, wkładając spód zmniejszamy do 200 stopni i podpiekamy ok. 15-20 minut do zrumienienia.

krem:
6 żółtek
120 g cukru 
20 g mąki pszennej
20 g mąki ziemniaczanej
450 ml mleka
2 łyżeczki syropu migdałowego lub ekstraktu
100 g miękkiego masła

Żółtka utrzeć z cukrem do bialość, dodac 50 ml mleka, syrop lub ekstrakt oraz mąki przesiane i zmiksować.
Resztę mleka zagotowac. Gdy będzie sie gotował ciągle mieszając dodawac masę zółtkową, mieszać do zgęstnienia i ugotowania. Na sam koniec do gorącego budyniu dodać masło, wymieszać do rozpuszczenia. Gotowy krem przelać na podpieczony spód. Schłodzić.

ponadto:
truskawki ok. 500 g
1/2 szkl. prażonych płatków migdałowych

Na schłodzony krem wyłożyć pokrojone na ćwiartki truskawki,posypac migdałami i udekrowac np. mięta.
Smacznego!:).


23.05.2013

Oponki serowe


Tłusty czwartek już dawno mamy za sobą ale to nie oznacza że nie możemy sobie pozwolić na iście tłustoczwartkową  ucztę. W moi wypadku sa to oponki serowe, które są naprawde banalnie proste, pyszne, szybkie w przygotowaniu, mięciutkie, puszyste, naprawde bardzo delikatne i w ogóle mniam mniam! :)) Bardzo polecam, bo mimo że są smażone w głebokim tłuszczu nawet się nie zorientujecie kiedy zniknie wam pól talerza :)
źródło: domowe-wypieki

OPONKI SEROWE
na ok. 40 oponek

500 g sera twarogowego
500 g mąki pszennej
60 g cukru 
45 g cukru waniliowego domowego
4 żółtka
1 łyżeczka soku z cytryny
250 ml smietany 18%
1 kopiata łyżeczka sody oczyszczonej
1  łyżka spirytusu

ponadto:
cukier puder do opruszenia
tłuszcz do smażenia

Ser twarogowy przepuścić przez praskę. Mąkę wysypać na blat, dodac cukry, ser, żółtka,śmietanę ,sodę i zagnieść ciasto. Na sam koniec dodac spirytus i ponownie zagnieść. Ciasto rozwałkowac na opruszonym mąką blacie na grubośc ok.1-1,5 cm. Z ciasta wykrawać kólka, nastepnie w każdym kółku wykrawac mniejsze kułeczka tak by powstały oponki. Resztki ciasta zagniatac z powrotem i wykrawać takie same oponki. Oponki smażyć na rozgrzanym tłuszczu do temp. 175-180 stopni do złotego koloru. Odsączać na ręczniku kuchennym, nastepnie posypywac cukrem pudrem i zjadać :)
Smacznego!:)


28.02.2013

Mini pączusie z serka waniliowego


Macie wolne 15 minut? Jesli tak to poświęćcie je na przygotowania tej małej przyjemności. Malutkie pączusie z serka homo waniliowego, na jeden gryz. Pyyyy-chaaa! Zrobiłam i żałowałam że tak mało... są malutkie, mięciutkie, rozpływające sie w ustach, w cynamonową posypką, brak mi słów. Takie małe nic, a wszystkie wypasione torty przy nich wymiękają. Znikły w tempie błyskawicznym, nie mam pojecia jakie będą nastepnego dnia, i wam radze się nie zastanawiać bo uwierzcie, zanim sie obejrzycie to już ich nie będzie. Musze sie przyznać ze podobnie robię sobie takie kluseczki które gotuję w wodzie na leniwe śniadania kiedy chce mi się coś innego niż bułkę, jednak wersja w postaci pączusiów podoba mi się stokroć bardziej :)) Musze wam polecić je, bo miałabym nieczyste sumienie. Zróbcie koniecznie, bo to chwilka roboty, łącznie ze smażeniem. Róbcie, róbcie... przepis znany w blogosferze, rozsławiony tak naprawdę przez Dorotuś! :)))

MINI PĄCZUSIE Z SERKA WANILIOWEGO
/duuuuża miska wypełniona malutkimi cudeńkami/

2 opakowania serków waniliowych np. Danio (ok.300 g)
3 jaja
1,5 szklanki mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
olej do smażenia

posypka:
100 g cukru
2 łyżeczki cynamonu

Wszystkie składniki na pączusie wymieszać w misce na jednolitą masę. Olej nagrzać w garnku do ok. 175 stopni. Uformowane kuleczki wrzucać na rozgrzany tłuszcz ( ja użyłam drylownicy do melona zanurząjac każdorazowo w rozgrzanych oleju). Smażyć do momentu zarumienienia. Usmażone odsączyć na ręczniku papierowym a następnie obtaczać w posypce cynamonowej. Zjadac.... :)
Smacznego:)


14.02.2013

Fondant czekoladowy z płynnym wnętrzem


Witajcie w ten walentynkowy dzień! :) Tak to już dziś. :) Dzisiaj przepis na prawdziwą rozpustę, bo koło tego deseru nie da się przejść obojętnie. Niewątpliwie fondant czekoladowy to deser który ukoronowuje każde ważne dla nas świeto. Czekolada to również jeden z afrodyzjaków, więc szkoda by nie wykorzystać tego faktu i nieprzygotować takiego cuda dla swojej drugiej połowki. Ostrzegam! wnętrze jest diabelsko czekoladowe, płynne i rozpływające się w ustach, w połaczeniu z lodami to już prawdziwy odlot, u mnie jako dodatek wykorzystałam wisieńki z nalewki ( lodów brak :)) i, i tak było pysznie .
Te fondanty są bardzo proste w ywkonaniu, trzeba jednak przestrzegać dwóch zasad: zatrzymać je przed upieczeniem w lodówce przez 1 godzine ( można dłużej) co jest wygodne bo można przygotowac je wczesniej i później piec, oraz trzeba pamięć szczególnie o czasie pieczenia. Pieczony na krótko, będzie niczym lejący mus, też super ale nie oto nam chodzi, pieczony za długo sprawi ze z naszego rozpustnego fondanta zrobi się czekoladowa babeczka, tez będzie smacznie ale to już nie to samo. Sekret tkwi właśnie w tym płynnym sercu naszego deseru.
Przepis zaczerpnęłam od Jamiego Oliver'a z miesięcznika Kuchnia 02/2012. Serdecznie polecam! :)


CZEKOLADOWE FONDANTY Z PŁYNNYM WNĘTRZEM
6 -8 sztuk ( w zależności od pojemności kokilek)

100 g masła
szczypta soli
150 g gorzkiej czekolady
4 jajka
125 g cukru pudru ( można dac mniej)
2 łyżki mąki pszennej
skóka otarta z 1 pomarańczy
6-8 kosteczek białej czekolady ( po 1 do każdej kokilki)

Masło z czekoladą oraz szczyptą soli rozpuścić w kąpieli wodnej. Połaczyć ze sobą składniki, ostudzić. Jajka ubić na puszystą pianę, dodając cukier, dalej ubijac do puszystości. Dodać mase czekoladową,i dokładnie wymieszać, delikatnie, dodać przesianą mąkę , skórkę z pomarańczy, wymieszać.
Kokilki wysmaruj grubo masłem, dno wyłoż papierem do pieczenia.Nałóż mase do każdej kokilki do 3/4 wysokości. Do każdej kokilki włoż po kosteczce białej czekolady lekko wciskając je do środka. Odstaw do schłodzenia na ok godzine do lodówki. Następnie piecz w 180 stopniach przez ok. 12-15 minut. Fondanty jedz prosto z kokilki lub przewróc na talerzyk lekko opukując dno kokilki, ściągnij papier do pieczenia z z czubka fondanta i podawaj z lodami lub z czym tylko chcesz :)
Smacznego:)

 

11.02.2013

Walentynkowe ciasteczka kruche - serduszka


Tłusty czwartek już dawno za nami... ale to nie oznacza że okazji do świetowania i pałaszowania słodkości nie będzie. Zaczynamy okres walentynkowy... bo zostały zaledwie 3 dni. Na dobry początek zacznę ciasteczkami, bardzo prostymi ... to raczej taki akcent walentynkowy niż jakiś konkret. Tak czy inaczej ciasteczka były bardzo, bardzo smaczne. Rzadko piękę ciasteczka kruche, bo średnio przepadam za takim typem słodkości, jednak naszło mnie kilka dni temu i postanowiłam zrobić takie które nawiążą do całego tego walentynkowego czasu a przy tym nie będa tylko kruchymi ciasteczkami, będą mieć coś jeszcze.. i tak padło na nadzienie truskawkowe które co jak co ale kolorem dobrze sie kojarzy z tym świętem. Ciastka są naprawde pyszne, mega łatwe, szybkie w przygotowaniu i nawet nie jednemu będa smakowac ale i też podobać bo są poprostu śliczne serduszka. Przepis znalazłam u Dorotuś ( chyba założe osobny blog na przepisy z jej bloga, bo są genialne i non stop z niego korzystam :D) Polecam:)

WALENTYNKOWE CIASTECZKA KRUCHE - SERDUSZKA
/u mnie wyszło ok. 50 już złożonych ciasteczek/

350 g mąki pszennej
2 jaja
63 g masła
63 g margaryny
16 g cukru waniliowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru pudru
 ewentualnie 1-2 łyżki śmietany, jesli ciasto się nie klei

ponadto:
dżem truskawkowy jako nadzienie
cukier puder do posypania

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i cukrem pudrem, dodać masło i margarynę oraz cukier waniliowy, siekać aż tłuszcz połączy sie z mąką. Następnie dodać jajka, przesiekać, zarobić kruche ciasto. Owinąć w folię spożywcza i włozyć na 1 godzinę do lodówki albo na 15-20 minut do zamrażarki.
Ciasto po tym czasie rozwałkować cienko, wycinac serduszka, w co drugim serduszku wyciąg mniejsze w ten sposob uzyskamy dziurke-serduszko ( to co zostanie, zarobić i wałkowac z powrotem). Ciastka układać na blasze i piec ok. 10 minut w 190 stopniach.Ostudzone ciastka z dziurką, posypać cukrem pudrem, nastepnie na serduszka bez wycięcia nałożyć trochę dżemu, przykryć drugim serduszkiem z dziurką. Tak postępowac z każdym następnym ciastkiem.

Smacznego! :)


8.02.2013

Lokma


I po tłustym czwartku ... u nas obfitość tłustego czwartku był w sam raz. W tym roku postawiłam również na dwa rodzaje rodzaje pączków. Pierwszy z nich właśnie wam dzisiaj pokaże .... Przepis pochodzi od moje wypieki.(zmieniłam tylko gramature cukru i soku z cytryny).  I powiem wam, że jak tylko zobaczyłam je u Dorotuś to nie było opcji żebym ich nie robiła. Zainteresowały mnie przede wszystkim tym, że są inne od naszych tradycyjnych pączków. Mowa o LOKMA - to są tureckie pączuszki, choć z podobnymi można sie spotkac w Grecji. Jeśli chodzi o ich smak i moją opinię na ich temat .... No to ściemniac nie będę... okazało się ze są bardzo smaczne, choć wyszło że mokre, naponczowane pączuszki to nie są dokońca moje klimaty :P Nie ujmując smaku im, poprostu chyba wole tradyjny pączuszki, aniżeli zamoczone później w syropie. Za to dla reszty domowników pączuszki stały sie przebojem.... moja mama, siostra i ciocia pchały się właśnie do tych pączuszków, a nie do  tradycyjnych i wybierały jak najbardziej mokre. Tak czy inaczej uważam dzisiejszy przepis za bardzo dobry... no bo co ... ja pół na pól jestem za nimi, ale jednak 3 osoby walczyły o nie.. wiec musza być dobre :D

Od razu mówie ze wygląd mnie troche ich smieszy, bo moim zdaniem wygladaja jak smażone jakieś kawałki kurczaka w głebokim oleju, posypane przyprawa :D No ale wiem że moga wyjść ładniejsze np. u Dorotuś wiec nie mogę nic innego jak wam polecić ten przepis:)

LOKMA

2 szklanki mąki
1 szklanka wody ciepłej
16 g drożdzy świeżych ( wcześniej przygotować rozczyn)
1 jajo
1 łyżeczka cukru
szczypta soli

syrop:
2,5 szklanki wody
2 szklanki cukru
sok z 1/2 cytryny

Najpierw przygotować syrop: Wodę oraz cukier zagotowac w garnku, i gotować ok. 15 minut az będzie gęsty syrop. Na samym końcu wlac sok z cytryny i wymieszać. Odstawić do wystygnięcia.

ciasto:
Wszystkie składniki umieścić w dużej misce i wyrabiac aż wtłoczymy dostateczną ilość powietrza.Ciasto jest dość lejące, wiec nie przejmować się tym :) Ciasto odłożyć do wyrastania na ok. 2 godziny, do podwojenia objętości. 

ponadto:
olej do smażenia
pistacje zmielone do posypania

Olej rozgrzać do temp. 175 stopni, ciasto formować w małe kuleczki ( ja formowałam za pomocą dwóch łyżeczek, choć słyszalam ze wygodnie jest formować za pomocą worka cukierniczego) wrzucać na głeboki olej, smażyć aż będą zrumienione, wrzucac do syropu i ponczowac kilka minut aż nasiąkną. Posypac pistacjami i podawać. :)
 Smacznego!



20.10.2012

Muffinki marchewkowe z lukrem pomarańczowym

 Muffinki, które u mnie sprawdzają sie zawsze i zawsze wszystkim smakuje. Robię je co jakiś czas od jakiś 2- 3 lat. Był czas, w którym muffinki to był taki chleb powszedni, tak nam smakowały. Bardzo zasmakowało mi połaczenie marchewkowych słodkości z pomarańczą, zdecydowanie podkręcaja smak muffinek. 
Są zdecydowanie przepyszne, spokojnie można zrobić podwójną porcje i nic sie nie zmarnuje :D
Przepis z Kwestii Smaków.
Polecam gorąco!

MUFFINKI MARCHEWKOWE Z LUKREM POMARAŃCZOWYM
na ok. 12 babeczek

2 szklanki startej upchniętej w szklance marchewki ( ok. 3-4 marchewek)
1,5 szklanki mąki
1,5 łyzeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
3/4 szklanki oleju
4 jaja
1 szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

lukier:
starta skórka z 1/2 pomarańczy
ok. 3-4 łyżek wycisniętego soku z pomarańczy
cukier puder ( tyle by uzyskać gęsty lukier)

W jednej misce wymieszać marchewkę,cukier,olej,jaja,ekstrakt waniliowy. W drugiej misce połączyć wszystkie sypkie składniki. Wymieszac ze soba zawartośc obu misek, wystarczy rózgą, nie musi być bardzo dokładnie. Napełnic masą każdą papilotkę muffinkową i piec w 180 stopniach przez ok. 20-25 minut do suchego patyczka. W międzyczasie zrobić lukier. Utrzeć sok,skórkę z pomarańczy i dosypywac cukier puder ucierając , aż uzyskamy lukier którym można udekorowac babeczki.

kandyzowane marchewkowe serduszka:
1-2 duże(szerokie) marchewki
cukier
woda

Marchewki obrać cieniutko. Nastepnie szeroką obieraczka do warzyw obierać plastry marchewki, najgrubiej jak nasza obieraczka da radę. Wycinamy w tych plastrach serduszka małe ( foremka).  małym garnuszku nalewamy troche wody, tak by przykryło serduszka, wsypać troche cukru, poczekac aż ten syrop zrobi sie klarowny, wrzucic serduszka, pogotowac ok. 3 minut. Wyłowić na recznik papierowy i ułożyć na lukrowanej babeczce.


26.07.2012

Francuskie trójkąty z brzoskwiniami

 Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale mimo że nadchodza dni wolne ja nie wiem w co ręce włożyć:) Zamiast odpoczywac biernie ja kombinuje co, gdzie,z czym, z kim i jak :D
Tak dużo rzeczy mam na myśli, do zrobienia, zaplanowania, zwłaszcza tych malutkich, najdrobniejszych, z reguły mało zauważalnych że poprostu czasem nie starcza mi czasu. 
Cieszę sie jednak z tego bo nie spędzam czasu biernie.Może nie są to skoki ze spadochronu czy inne rzeczy ale na leniuchowanie w łóżku nie mogę sobie pozwolić... przynajmniej nieczęsto. Taki sposób odpoczynku też jest ok, przynajmniej dla mnie. Jesli chodzi o pieczenie to dla mnie to jest sposób na nude,odreagowania, na wypróbowanie nowych rzeczy ale również własnie odpoczynek. Skupiam sie na czymś innym, poprostu to lubie i juz!:)) A jak sie lubi coś to chyba lepszego odpoczynku nie ma:) Ostatnio jak pewnie zauważyliscie skupiam sie raczej na rzeczach prostych, gotuje simply food, pieke najzwyklejsze, najprostrze wypieki. Ale nikt nie narzeka... kusi mnie na coś bardziej szalonego ale na to już musze uzbierać pieniażki ( nie oszukujmy sie,to nie tania zabawa :D) i poprostu mieć czas na zoorganizowanie tego wszystkiego co chce. Póki co jeśli mam ochote na coś małego, słodkiego to poprostu to robie. Szukam po domu rzeczy które są zamelinowane, w lodówce, szafkach czy tak jak w tym przypadku w zamrażalniku .... ciasto francuskie, które prosze państwa będzie dzisiaj pierwszoplanowym bohaterem dzisiejszego postu!:)

Pomysł i przepis wypatrzyłam kiedyś u Liski. Robiłam je już mnóstwo razy kilka lat temu (2-3?). Ale dopiero teraz zamieszczam na blogu. Pysznie wciągające chrupkie trójkąty, od których nie można sie oderwać. Mówie Wam!!:D Banalnie proste do zrobienia a w dodatku są szybkie w przygotowaniu :)
Zapraszam!:)

 FRANCUSKIE TRÓJKĄTY Z BRZOSKWINIAMI

1 ciasto francuskie w rulonie
2 brzoskwinie
2-3 łyżki konfitury morelowej lub brzoskwiniowej ( ja nie miałam takie, dałam z zeszłego roku homemade: jabłko zielone+gruszka+imbir i było genialne)
ok. 1 łyzki soku z cytryny
cukier brązowy do posypania

Ciasto francuskie rozmrozić. Lekko rozwałkować, pokroić na kwadraty, a one przekroić na skos tworząc trójkąty. Konfiture wymieszać z sokiem cytrynowym. Brzoskwinie przekroić na pół. Pestki wyrzucić. Każdą połówkę kroic na cienkie plasterki. Każdy trójkat posmarowac konfiturą z sokiem, na to kłąsc kilka plasterków brzoskwiń. Ułozyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posypać cukrem brązowym, piec w 200 stopniach przez ok. 15-20 minut do zrumienienia.Ostudzić , posypac cukrem pudrem.
Smacznego:)



9.06.2012

Good time


 Nie zapomniałam o blogu:) Zapomniałam się tylko pożegnać. Nie ma mnie, wyjechałam odpocząc, zebrać myśli. Myśle ze własnie tego potrzebowałam. Internet jest, ale nawet nie mysle o tym żeby za duzo na nim siedzieć. Dzisiaj sie zmobilizowałam, bo za oknem strasznie wietrzna pogoda( o własnie lunął rzęsisty deszcz :P) alergie dają o sobie znać i cięzko mi się siedzi na polu:) Pierwsze dwa dni były cięzkie psychicznie ale teraz poprostu jest przyjemnie:) Jest mi tu dobrze, narazie. A na zdjęciach efekt mojego własnego rozpieszczania się. Tosty francuskie z konfiturą domowej roboty z zeszłorocznego lata. Do tego kawka z mlekiem. Taras, kocyk i książka i słoneczko. I jak tu wracac do Krakowa? Tu czas płynie inaczej. Płynie tak jak chce. Bo sama decyduje jaki będzie dzisiejszy dzień:) Wczorajszy był wyśmienity. A nastepne... zobaczymy:) Jeszcze nie wiem kiedy wracam, ale jak wróce to spodziewajcie się czegoś extra z okazji pierwszych urodzin bloga które minęły w czwartek.... ale sami rozumiecie... teraz nie to mi w głowie:)
A teraz chyba bardziej pomysł a nie przepis, który zapewne wszyscy dobrze znają ale tak dla formalnosci dodaje i zmykam jeść penne ze szpinakiem i kurczakiem ;)


 TOSTY FRANCUSKIE

2 kromki chleba
1 jajko
1 chlust mleka
1 łyzka masła
troche oleju
ulubiona konfitura ( u mnie truskawka i jagoda z nutą wanilii)
+ kawa na mleku:)

Na patelnie rogrzewamy olej i masło. Jajko i mleko roztrzepujemy w naczyniu. Zanurzamy kromki chleba masie jajecznej i wrzucamy na patelnie. Smażymy z obu stron do zrumienienia. Podajemy ze słuszna porcją konfitury, popijąc kawkę i wylegując sie na kocyku z ksiązka  w ręku:)




31.03.2012

Knoppers - wafelek z masą mleczno-nugatową


Kolejny super przepis z bloga Doroty- moje wypieki. Wafelki są naprawdę bardzo, bardzo smaczne. U mnie troszkę niefortunnie sie pokroiły ponieważ nie miałam ciężkiej deseczki która by dokładnie obciążyła wafle i umożliwiło to równe pokrojenie. Wafelek smakuje jak knoppers i jest naprawde pyszny. Przepis dodaje wkońcu, bo mój kolega który go jadł chciał przepis, po kilku męczeniach wkońcu dodaje. (pozdrawiam Patryk :D ) 

WAFELEK Z MLECZNO-NUGATOWĄ MASĄ

masa mleczna:
1/4 szklanki mleka
1/4 szklanki cukru
175 g miękkiego masła
1 szklanka mleka w proszku

Mleko zagotować z cukrem w małym garnuszku. Jak cukier się rozpuści, ściągnąć z ognia. Masło ubić na jasną,puszystą masę. Stopniowo dodawać mleko ( po łyżce), dalej miksując, aż bedzie gładka. Na sam koniec dodać mleko w proszku i zmiksować.

masa z nutelli:
100 g masła
160 g nutelli
1 łyżka kakao
2 czubate łyzki zmielonych orzechów laskowych
100 g orzechów laskowych drobno posiekanych, podprażonych

Masło,nutellę,kakao zmiksować. Dodać orzechy i wymieszać.

ponadto:
3 wafle duże (23x29 cm)
po 70 g czekolady mlecznej i gorzkiej

Pierwszy wafel połozyć na deseczce,posmarować masą z nutelli, przkryć drugim waflem.Na niego wyłozyć mleczną masę.Przykryć trzecim waflem. Obciążyć deseczką i włożyć do lodówki do stęzenia. Po zestaleniu sie mas i złączeniu z waflami, posmarowac wierzch od str. masy mlecznej rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladą ( ta gorzka i mleczna)
Poczekać aż czekolada stęzeje. Pokroić na kwadraty.

Smacznego:)

6.02.2012

Mini ptysie z czekoladowym creme patissiere


 Pierwszy raz miałam do czynienia z ciastem parzonym - ptysiowym, ale napewno nie ostatni. Ptysie które dzisiaj prezentuje zniknęły tak szybko jak szybko sie pojawiły. Dawno nam tak coś nie smakowało. Niby proste, nic szczególnego, malutkie ptysie na raz do buzi ale były przepyszne i napewno to nie ostatni raz z nimi. Dla ułatwienia by zobrazować wam jak malutkie były, cyknęłam fotki z ręką żebyscie sobie mogli wyobrazić. Dziejszy przepis na ptysie oraz creme patissiere pochodzi z ksiązki Micheal Roux "Jajka". Dla tych co jeszcze nie mieli okazji robic ptysi choć to taki prosty deser,bardzo polecam ten przepis. Będzie pysznie, obiecuje!:)

 MINI PTYSIE Z CZEKOLADOWYM CREME PATISSIERE
ptysie:
125 ml mleka
125 ml wody
100 g masła
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru
150 g mąki
4 jajka

glazura:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka

 creme patissiere:
3 żóltka
62 g cukru z prawdziwą wanilią ( lub zwykłego ale wtedy używamy laski wanilii, ja z jej braku użyłam cukru waniliowego domowego)
20 g mąki
250 ml mleka
kilka kostek czekolady gorzkiej

Przygotowanie, ptysie:
Do rondelka wlewamy mleko, wodę, dodajemy masło, sól oraz cukier. Wstawiamy na ogień i mieszamy aż dojdzie do wrzenia. Gdy zawrzy zdejmujemy z palnika, wsypujemy powoli mąkę i mieszamy drewnianą łyżką do uzyskania gładniej masy. Rondel wstawiamy na palnik i podgrzewamy jeszcze przez ok. 1-2 minuty żeby podsuszyć ciasto. Następnie przekładamy do miski. Dodajemy pojedynczo jajka mieszając aż powstanie gładka, błyszcząca masa. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto przekładamy do worka cukierniczego z końcówką o śr. 1 cm i wyciskamy malutkie kopczyki naprzemiennie na blachę. Smarujemy glazurą lekko spłaszczajac wierzch kopczyków.Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. 15-20 minut, aż będą suche i zrumienione ale miękkie w środku. Studzimy na kratce.
creme patissiere:
W miesce ubijamy żółtka z 1/3 cukru. Dodajemy mąkę i mieszamy trzepaczka aż wszystko sie dokładnie połączy. W rondelku podgrzewamy mleko z reszta cukru ( w tym momencie można dodać wykrobane ziarenka wanilii). Zagotować, zdjąć z ognia, i powoli wlewac do żóltek dokłądnie mieszając. Gdy wszystko sie połaczy przelewamy z powrotem do rondelka i gotujemy przez ok. 2-3 minuty do osiągniecia konsystencji budyniu.Dodać czekoladę póki budyń jest gorący i wymieszać do roztopienia.Przekładamy do miski. Aby zapobiec powstawaniu kożucha na wierzchu posypujemy wierzch cukrem pudrem.Studzimy. Gotowy krem możemy trzymac w lodówce do 3 dni. Ja krem wystudziłam, nałożyła do rękawa cukierniczego z koncówka długą z malutkim otworkiem to nadziewania i robijąc malutka dziurke w kazdym ptysiu nadziewałam kremem. Nadziane ptysie mozna posypac cukrem pudrem.
Smacznego! :)



27.12.2011

Świąteczne wspomnienia

Święta, święta i po świętach. Było dużo pracy, ale równiez przyjemności. Świąteczne wspomnienia będą oczywiście dotyczyły tej smakowitej strony świąt, a musze przyznać że były wyjątkowo pyszne. O ciastach które miałam przyjemność przyrządzać i starych dobrych przepisach na nie, będzie w w następnych wpisach. Dzisiaj będzie troszkę o ciasteczkach, na które przepis znalazłam na blogu Doroty, mojewypieki. Czekoladowe pierniczki. Pachnące, aromatyczne i całkiem smaczne mimo iż nie pałam wielką miłością do tego co piernikowe :)
tak więc zapraszam na pierniczki :D Przepis cytuję z bloga p. Doroty.

PIERNICZKI CZEKOLADOWE

Składniki na kilka blaszek pierniczków:
3 i 1/3 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki kakao
3/4 szklanki cukru pudru
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
2,5 łyżki przyprawy korzennej do piernika (najlepiej domowej)
szczypta soli
skórka otarta z 1 pomarańczy
180 g masła
1 jajko
3/4 szklanki melasy (ewentualnie golden syrupu lub płynnego miodu)
55 g gorzkiej czekolady, połamanej

Mąkę pszenną, kakao, cukier puder, sodę, przyprawę korzenną i sól - wymieszać i przesiać.W garnuszku umieścić masło, melasę, czekoladę. Podgrzewać, mieszając, do rozpuszczenia i połączenia składników. Odłożyć do przestudzenia, choć mieszanka może pozostać lekko ciepła.Do suchych, przesianych składników wbić jajko, dodać rozpuszczoną, lekko ciepłą mieszankę, skórkę z pomarańczy i zmiksować. Powstałą masę (może być na tym etapie klejąca) przełożyć do naczynia, zawinąć szczelnie folią spożywczą i odłożyć do lodówki na 1 - 2 godziny (lub dłużej). Pobyt w lodówce powinien sprawić że masa stężeje i nie będzie się kleiła.Po schłodzeniu ciasto partiami wyjmować z lodówki i wałkować na grubość około 3 mm lub grubsze. Wykrawać dowolne kształty (u mnie były to serca).Piec w temperaturze 180ºC przez 10 - 12 minut (grubsze odrobinę dłużej). Wystudzić na kratce.

29.09.2011

Kokosowe trufle z białą czekoladą

Kokosowe trufle z białą czekoladą ...
jak dla mnie obłędne. Mojemu D. też bardzo smakowały. Moja siostra stwierdziła ze smakują trochę jak rafaello .. takie czy inne są pyszne. Strasznie mi smakowały , także polecam serdecznie i tak jak obiecałam przepis podaję :) cytuję za Dorotą.(mojewypieki)

KOKOSOWE TRUFLE Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ
200 g białej czekolady
pół szklanki śmietany 30%
1/3 szklanki płatków kukurydzianych pokruszonych
1 i 1/4 szklanki wiórków kokosowych
2 łyżki masła
2 łyżki malibu
3 -4 łyżki mleka w proszku


Do garnuszka wlać kremówkę, masło podgrzać, dodać białą czekoladę i rozpuścić. Zdjąć z ognia, dodać płatki kukurydziane,wiórki kokosowe,malibu i mleko w proszku, wszystko dokładnie wymieszać. Włożyć do lodówki do stężenia, ja trzymałam całą noc i tak równiez polecam ponieważ masa jest wtedy wystarczająco schłodzona. Formowac kulki w rękawiczkach lekarskich jednorazowych jak przy poprzednich truflach. Kulki powinny byc wielkosci orzecha włoskiego ale oczywiscie wielkość zalezy od was. Kulki obtoczyć w wiórkach kokosowych i trzymać w lodówce :)
Smacznego :)

28.09.2011

Trufle z gorzką czekoladą


Trufle przygotowałam specjalnie na okazję urodzin mojego chłopaka :) Były dwa smaki. Czarne, kakowe z porządną ilością gorzkiej czekolady i białe, kokosowe z białą czekoladą. Dzisiaj przedstawię przepis na ciemne, a kokosowe również niedługo pojawią sie na blogu :) 

Dzisiejszy przepis na trufle z gorzką czekoladą dostałam od kolezanki chyba z 5 lat temu, podobnie jak z tiramisu, był to pierwszy i jedyny przepis na trufle jaki wypróbowałam. Zasmakowały mi tak bardzo i na tyle mi odpowiadają ze innego przepisu nie testuję, choc mam kilka zapisanych na wszelki wypadek. Mam nadzieje ze i Wam równiez posmakują :)


TRUFLE Z GORZKĄ CZEKOLADĄ
60 g miękkiego masła
50 g cukru pudru
2 żółtka
50 ml śmietany kremówki 30%
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
300 g gorzkiej czekolady
kakao do obtoczenia trufli

Utrzyj masło z cukrem pudrem na puszystą, białą masę.Następnie dodać po jednym żółtku  nie przerywając ucierania. Śmietankę przelej do rondelku, doprowadź do wrzenia,dodaj wanilię i czekoladę połamaną na kawałki. Wymieszaj aż sie rozpuści. Ostudzić przez chwilę, by nie było zbyt gorące. Następnie pomału wlewaj czekoladę do utartego masła miksując lub dokładnie mieszając. Masa może być troche płynna ale nie nalezy sie tym martwić. Nalezy odstawić ją do lodówki na ok. 2 godziny ( lub to uzyskania masy która bedzie sie łatwo dawała formować). Gotową masę wyjąc z lodówki, i formować kuleczki o wielkości orzecha włoskiego najlepiej w rękawiczkach lekarskich jednorazowych, wten sposób kulki ładnie sie formują i nie trzeba moczyć rąk non stop, dzieki czemu masa nie zostaje chociaz minimalnie rozrzedzona przez zimną wodę. Uformowane kulki obtoczyć w gorzkim kakao i wstawić do lowówki. Przetrzymywać w lodówce. 
Smacznego!!:))