01.06.2012

Babeczki czekoladowe z extra czekoladowym kremem na Dzień Dziecka :)


Zauwazyłam że dawno nie było u mnie czekoladowo i babeczkowo. Nadszedł dzień w którym jedynią bronią na zabicie smutków była własnie czekolada. I padło na te babeczki. Wpadłam. Są poprostu boskie i mega mega czekoladowe. Są puszyste, z extra czekoladowym kremem, robi się je szybko i po jednej babeczce nie tylko na mojej buzi pojawił się usmiech :) Robiłam je 26 maja, był to poniekąd prezent dla mamusi z okazji jej dnia, ale z racji tego że jutro Dzień Dziecka myśle że nie jedno się równiez ucieszy z takiej babeczki. Przepis z bloga mojewypieki. Bardzo polecam na smutek i na radość, bo są przepyszne:)

P.S.: A wszystkim dzieciom... więc i mi samej życzę wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka ( tak! to już dziś :D ) i wszystkiego co najsłodsze i najpyszniejsze życzę ja - Asia :)


 BABECZKI CZEKOLADOWE  Z EXTRA CZEKOLADOWYM KREMEM
składniki na ok.10 babeczek

babeczki:
110 g masła miękkiego
110 g cukru pudru
2 jajka
150 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
25 g kakao gorzkiego
55 ml mleka
55 ml śmietany 30%

krem:
250 ml smietany 30%
250 g czekolady gorzkiej 

babeczki:
Mąkę ,proszek,kakao przesiać, odłożyć. Masło utrzeć do białości, dodać cukier puder, dalej ucierac. Nastepnie powoli dodawać jajka. Zmiksować do połączenia. Dodać mleko,kremówkę,składniki sypkie i wymieszać szpatułką. Formę na muffinki wyłożyć papilotkami. Rozłożyć masę do papilotek. Piec w 190 stopniach przez ok. 20-25 minut, do suchego patyczka. Wyjąć i wystudzić. 

krem:
Śmietanę przelać do garnuszka, dodac czekoladę podgrzewać na mały ogniu, az czekolada sie rozpusci i masa będzie jednolita. Mase odłozyć, aż jej konsystencja będzie pozwalała wyciskać krem przez szpryce. Ja włozyłam do lodówki.  Jak krem zgęstniał na tyle, przełozyłam do worka cukierniczego, i wyciskałam na babeczki przez tylke o kształcie gwiazdki. Babeczki można udekorować posypkami lecz nie jest to konieczne. 

Smacznego:)





28.05.2012

Kruche ciasto z owocami i budyniową pianką

 Tak jak obiecałam powoli odrabiam się z przepisami które zdąrzyłam wypróbować na przestrzeni 2 miesięcy. Dzisiaj będzie przepis na ciasto iście wiosenno-letnie, z jak zawsze niezawodnego bloga MojeWypieki. 

Kruche ciasto z owocami i budyniową pianką! Robiłam go juz chyba z 5 razy i za każdym razem smakowało bardzo innym ale i mnie również. Bywało że robiłam hurtowo po 2 blaszki ale to juz inna sprawa :D Moja siostra pochłaniała kawałek za kawałkiem, kiedy zrobiłam go za pierwszym razem w domu zjadła prawie pół blaszki wiec chyba lepszej rekomendacji nie ma!:D
Kruchy spód i kruszonka są mało słodkie, ale pianka doskonale równoważy i nadaje słodkości ciastu, owoce są lekko kwaskowe i sprawiają ze ciasto nabiera świeżości,lekkości. Ciasto naprawde polecam, jest ekonomiczne, dobrze się kroi i znosi nawet dłuuugą podróż w mega słońcu :P W oryginale było z malinami, u mnie są to brzoskwinie ( z puszki) i maliny.
Zapraszam na kawałek! :)


KRUCHE CIASTO Z OWOCAMI I BUDYNIOWĄ PIANKĄ
kruche ciasto:
2,5 szklanki mąki pszennej
250 g masła lub margaryny
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyzki cukru pudru
5 żółtek

Mąkę pszesiać wraz z proszkiem i cukrem pudrem, dodac masło lub margarynę, posiekać, dodać żóltka i zarobić ciasto. Ciasto podzielić na 2 częsci : 60 % i 40%, każdą część włożyć do woreczka i włożyć do zamrażarki by ciasto było bardzo zimne i łatwo dało się trzeć. Blaszkę 25x25 wyłozyć papierem do pieczenia ( tylko spód). Na spód zetrzeć większą część ciasta ( 60%), wyrównać dłonią i piec przez ok. 20 minut w 190 stopniach do zezłocenia. Odstawić do wystudzenia.

pianka:
5 białek 
1 szklanka cukru pudru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 opakowania budyniu śmietankowego lub waniliowego ( w sumie 80 g proszku)
1/2 szklanki oleju

ponadto:
1 mała puszka brzoskwiń lub 1/2 dużej puszki
ok. 0,5 kg malin 

Białka ubić na sztywną pianę, dodawać powoli cukier + cukier waniliowy po łyżce. Ubijać aż piana będzie lśniąca i sztywna. Nastepnie powoli dodawać proszek budyniowy i dokładnie zmiksować aż do rozpuszczenia sie proszku budyniowego. Cienką stróżka wlewać olej i zmiksować do połaczenia. Piankę wylac na podpieczony spód. Na niej ułozyć brzoskwinie ( u mnie pokrojone w plasterki, ciasno koło siebie ułozone). Na brzoskwinie ułozyc maliny, można lekko doscisnąc. Na wierzch zetrzec reszte ciasta (40%), wyrównać. Piec w 190 stopniach przez około 30-40 minut. Wyjąc, ostudzić, można opruszyć cukrem pudrem.

Smacznego:)





P.S.:  Dodaje filmik z utworem, na dobranoc bo wkońcu późno już ... wiem, wiem... to nie najnowszy odcinek, ale błagam... słyszycie go? jak normalnie kolana mi sie uginają gdy on śpiewa , tak przy tej piosence na chwile zamarłam. Pieknie poprostu... moze też za sprawą Dżemu ... sentyment. Ale dla mnie cudo <3
Marcin Spenner - Do kołyski

26.05.2012

Tort orzechowo kawowy z wiśniową nutą


 Kurcze, ja to chyba w życiu nie zadomowię sie tu na stałe by regularnie pisac na tym blogu. Znowu minęło troche czasu od ostatniego postu ale oficjalnie mogę powiedzieć że MATURY ZAKOŃCZONE!! Jestem przezadowolona zwłaszcza z tych ostatnich z j.francuskiego (ustna!!). Za miesiąc tylko juz ostatnie egzaminy zawodowe ale to juz mysle ze małe piwo :D No ale...
Dzisiaj będzie o pewnym torcie który okazał sie tortem wręcz boskim. Bynajmniej nie jest z typu słodkich zamulaczy, ale kawoszom napewno przypadnie do gustu. Krem jest jak marzenie... naprawde :))
Spody są leciutkie, orzechowe, całość jest naprawde wyborna. Tort jest lekki, mokry, słodki za sprawą biszkoptów, dość kawowy za sprawą kremu ale całość jest przełamana konfiturą wiśniową która sprawia że nie jest mdły. Przepis pochodzi od Doroty, w oryginale był mus malinowy, ale ja zastapiłam konfiturą wiśniową i naprawde warto:)


TORT ORZECHOWO KAWOWY Z WIŚNIOWĄ NUTĄ

biszkopt:
1 szklanka orzechów laskowych,podprażonych i obranych
1 szklanka mąki pszennej
1 i 1/4 szklanki cukru
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
1/4 łyzeczki soli
6 jajek, osobno białka i żółtka
1/4 szklanki wody
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

krem:
600 ml śmietanki 30%
260 g białej czekolady
3 łyżki i 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej


ponadto:
konfitura lub dżem wiśniowy, u mnie duży słoik z Łowicza

wykonanie:

krem: 
Czekoladę posiekać na drobne kawałki.Kremówkę przelać do garnka, dodać czekoladę, kawę i postawić na palnik, podgrzewać aż czekolada sie rozpusci, nie doprowadzić do wrzenia.Zdjąć z palnika, przelać przez sitko do innego garnka,wstawić do lodówki na cała noc.Nastepnie przelać do misy miksera, ubijać aż powstanie z tego krem, uważając by krem sie nie zwarzył. Ja do końcowej fazy ubijania dodałam żelatyny by mieć pewność ze krem sie zestali. 

biszkopt:
Orzechy zmielic na proszek. Wymieszać z mąką,1/4 szklanką cukru, kawą i solą. Żóltka utrzeć z 1/2 szklanki cukru na gęstą, jasną masę. Dodać 1/4 szklanki wody(zimnej) i ekstrakt z wanili. Zmiksować. Dodać składniki suche z orzechami, wymieszac szpatułką. Białką ubić na sztywno, dodając po łyżce pozostały cukier ( 1/2 szklanki). Białka partiami wmieszać do masy z żółtek. Powyższą masę na biszkopt podzielić na 3 części i rozdzielić do 3 takich samych tortownic o śr. 23 cm wyłozonych papierem do pieczenia. Wyrównac wierzch każdej z nich.Piec przez 18-22 minuty w 175 stopniach do suchego patyczka.Wyjąc z piekarnika, wystudzić.

Jak biszkopty bedą wystudzone, układamy jeden na talerzu czy paterze, smarujemy naszą wiśniową 'nutą' , przełożyc częścią kremu, na to drugi blat biszkoptu, znowu wisnia+ krem i ostatni biszkopt. Całość obłozyć resztą kremu kawowego, udekorować dowolnie. 
Smacznego!;)





14.05.2012

Tortoletka -biszkopt z kremem budyniowym, truskawkami i galaretką


 Witam Was bardzo serdecznie. Troche czasu minęło od ostatniego posta. Musicie mi wybaczyć, ostatni czas był dla mnie wyjątkowo trudny a do tego doszła matura ( wszystkie najważniejsze egzaminy juz odhaczone, został juz tylko francuski :)) noi była tak ładna pogoda, że moja przebywanie w domu równało sie z tym że właściwie tylko w nim spałam, bo nawet nauka jakoś tak przyjemniej idzie leżąc na trawce. Przez cały ten okres starałam sie aktywnie spedząc czas, rowerek, spacery i te sprawy, także o pieczeniu prawie nie myslałam biorąc pod uwage to że niedawno dzień bez pieczenia był dla mnie dniem straconym.:)
Mam mnóstwo zaległości blogowych, mnóstwo wypieków do opublikowania ... no może przesadziłam z tym mnóstwo, ale kilka jest, wstyd sie przyznać ale nawet ze Świąt Wielkanocnych. Dzisiaj będzie wyjątek, nie opublikuje przepisu ze zdjęciem, który sobie czeka w czeluściach folderu a będzie to ciasto które jest świeżutkie bo zrobione w ten weekend, tymi starszymi zajmę sie napewno już niedługo.

Przepis na ciasto, które w moim domu nazywa sie poprostu tortoletką. Taką podobną robiłam moja mama, z wyjątkiem masy. Ja postanowiłam zrobić krem budyniowy, strasznie leciutki. Na straganach truskawki sie do mnie usmiechały juz od dłuższego czasu. Doskonale wiem że to jeszcze nie to, nie ten smak ale złamałam sie i postanowiłam jednak zarykowac kupując je. Postawiłam własnie na to ciasto, dlatego że jest to chyba najsmaczniejsze domowe ciasto jakie pamietam z dzieciństwa. Tortoletka jest naprawde pysznym, wakacyjnym i lekkim ciastem. Masa budyniowa, którą przekłada sie biszkopt jest niezwykle lekka, na to truskaweczki zatopione w truskawkowej galaretce. Mniam:) Wszystkim smakowało strasznie, być moze dlatego ze dawno nie było robione a każdy pamieta jak dobre to ciasto jest. Ciasto jest właściwie bez przepisu, bo chyba każdy w swoim domu ma na niego swój patent. Ulubiony przepis na biszkopt, ugotowany,wystudzony budyń utarty z masłem, truskawki i galaretka. Nic trudnego, prawda?
Także zapraszam:)


 TORTOLETKA
blacha 25x25

biszkopt:
6 jajek
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
opakowanie cukru waniliowego

 Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, dodawac powoli cukier+cukier waniliowy. Ubijac aż piana będzie lśniąca. Dodawać powoli żółtka, miksowac. Stopniowo dodawać przesianą mąkę+ proszek do pieczenia, mieszac szpatułką. Masę wylac do blaszki wyłozonej papierem do pieczenia, piec w 180 stopniach około 30-40 minut, do suchego patyczka. Upieczony wystudzić, wyłożyć z blaszki, przekroić wzdłóż. Mozna naponczowac sokiem z cytryny z wodą.

 dodatki
około 0,5 kg truskawek, pokrojonych na małe kawałeczki
2 galaretki truskawkowe zrobione według instrukcji (2 galaretki to w sumie na 1 litr wody, jednak ja polecam zrobić na 700 ml wody) - wystudzone, tęzejące


masa budyniowa:
2 opakowania budyniu familijnego ( lub 3 opakowania zwykłe) - w sumie ma być na 1,5 litra mleka
zamiast 1,5 litra mleka dajemy 1 litr
ok. 8 łyżek cukru ( lub wiecej do smaku)
1 kostka miękkiego masła
2-3 łyzki soku z cytryny

Budyn przygotowujemy według instrukcji czyli odlewamy do garnuszka troche mleka ok.2 szklanek, dodajemy proszek budyniowy, cukier ( ja dodałam jeszcze ok. 4 łyżek mąki dla pewności ze wyjscie bardzobardzo gęsty) wszystko roztrzepujemy. Reszte mleka wlewamy do garnka i zagotowujemy. Gdy mleko sie zagotuje wlewamy ciągle mieszając zawartość garnuszka z budyniem. Gotujemy mieszając aż do uzyskania gęstego budyniu. Gdy budyń sie ugotuje przekładamy go do suchej zimnej miski i odstawiamy do wystudzenia. Musi byc całkowicie zimny. W misie miksera ubijac masło do białości, nastepnie porcjami, po łyżce dodaje całkowicie zimny budyń. Jesli masa budyniowa nie bedzie chciała sie zmiksować, polecam dodawać po troszku mleka, mi to pomogło:) Tak mozemy regulowac sobie gęstość masy. W tym miejscu warto dodać sok z cytryny i ewentualnie cukier jesli krem jest mało słodki. Miksowac tylko do momentu aż krem bedzie gładki, nie miskować zbyt długo. Gotowy krem podzielić na 2/3 i 1/3 kremu. 2/3 przełozyć biszkopt ( najlepiej do tej samej blaszki w której pieklismy biszkopt), natomiast 1/3 wyłozyć na biszkopt.
Wstawic do lodówki do lekkiego stezenia , w ten sposob galaretka nie wpadnie w krem i biszkopt.Truskawkami wyłożyć wierzch biszkoptu - na kremie. Na to wylać tężejącą galaretkę.Włożyc ciasto do lodówki do stęzenia.

Smacznego:)








20.04.2012

Pomarańczowe drożdzówki z twarożkiem


Jejku, czas leci nie ubłaganie, nawet nie wiem kiedy mijają te dni ... ale lecą i trzeba nadążyć. Ja średnio nadążam, tak samo z prowadzeniem bloga. No ale musicie wybaczyć, staram sie co jakiś czas wstawiać zaległe przepisy:) Dzisiaj pora na przepyszne drożdzówki które juz robiłam kilka razy i za każdym razem wychodziły piękne i pyszne:)  Drożdzówki są z przepisu oczywiscie niezawodnej Doroty i za nią cytuję, choć z pewnymi zmianami. Polecam z czystym sumieniem bo sa przepyszne, a na czującą juz w powietrzu wiosne są idealne bo zapach pomarańczy przypomina o lecie i wakacjach:)


POMARAŃCZOWE DROŻDZÓWKI Z TWAROŻKIEM
Składniki na 12 dużych drożdżówek:
  • 3/4 szklanki letniej maślanki
  • 6 łyżek masła, roztopionego i przestudzonego
  • 3 duże jajka
  • 4 i 1/2 szklanki mąki pszennej chlebowej
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2,5 łyżeczki drożdży suchych (10 g) lub 20 g drożdży świeżych
Składniki na nadzienie:
  • 100 g twarożku - typu Philadelphia, quarku lub półtłustego jak na serniki (niekoniecznie musi być zmielony)
  • 50 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 1 żółtko
  • skórka otarta z 2 dużych pomarańczy
  • 2/3 szklanki drobnego cukru do wypieków
Składniki na lukier:
  • sok i skórka otarta z 1 średniej pomarańczy
  • 1 - 1,5 szklanki cukru pudru
Dodatkowo:
  • 1 jajko roztrzepane z 1 łyżka mleka do posmarowania bułeczek przed pieczeniem

Mąkę wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn), dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrabiać tak długo, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć ręczniczkiem lnianym, pozostawić do podwojenia objętości (około 90 minut).


 nadzienie: wszystkie składniki włożyć do miski i zmiksować. Jeśli masa będzie za gęsta (w przypadku użycia tradycyjnego twarogu) należy dodać więcej masła lub soku z pomarańczy.
Wyrośnięte ciasto krótko wyrobić, rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30 x 40 cm, delikatnie podsypując mąką. Rozwałkowane ciasto posmarować przygotowanym nadzieniem. Ciasto zwinąć wzdłuż dłuższego boku,  dokładnie skleić, następnie pokroić ostrym nożem* na 12 części (otrzymamy ślimaczki). Każdego ślimaczka wziąć w dłonie i rozciągnąć na szerokość, następnie przekręcić.Tak uformowane bułeczki układać w dużych odległościach od siebie (sporo urosną) na wyłożonych papierem blaszkach (potrzebowałam dwóch blaszek o wymiarach 30 x 30 cm). Przykryć ściereczką, pozostawić do ponownego wyrośnięcia (około 30 minut). Przed samym pieczeniem posmarować roztrzepanym jajkiem.
Piec w temperaturze 180º przez około 22 - 35 minut. Jeszcze ciepłe polukrować.

Lukier: składniki rozetrzeć grzbietem łyżki; gęstość lukru łatwo można regulować przez dodanie cukru pudru lub dolanie soku.

13.04.2012

Jogurtowa babka czekoladowa z polewą czekoladową

Kolejny wypiek wielkanocny, ponieważ moja siostra mękoliła mnie o babke na święta. Chciała - to ma :)
Babka szczerze powiedziawszy przypomina mi poprostu murzynka. Zachowuje świeżość nieco dłuzej niż on bo jest na jogurcie greckim, no ale ... tak czy inaczej smaczna kakaowa babka nigdy nie jest zła :)
Przepis z Moich Wypieków. :)


JOGURTOWA BABKA CZEKOLADOWA
125 g masła miękkiego
3/4 szklanki cukru pudru
2 jajka
1 szklanka jogurtu greckiego kremowego
2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 szklanki kakao

Wszystkie sypkie składniki, z wyjątkiem cukru pudru przesiac do miski. Masło utrzec mikserem do białości z cukrem pudrem. Kiedy masło ubije sie na puch, wbijac kolejno jajka. Jogurt na przemian z sypkimi składnikami dodać do reszty. Zmiksować tylko do połaczenia składników. Formę na babke wysmarowac masłem, wysypać bułką tartą. Ciasto wlać do do formy. Piec w 150 stopniach przez około 45-60 minut - do suchego patyczka. Ostudzić , polać polewą.

Polewa:
100 g czekolady
100 ml mleka
15 g cukru
15 g masła

Posiekaną czekoladę zalać zagotowanym mlekiem. Dodać cukier i masło. Wymieszac do połaczenia i uzyskania gładkiej polewy. Polać ciasto

09.04.2012

Bajeczny sernik kajmakowy


 Wybaczcie mi spóźnienie. Korzystając z okazji że weszłam na tego bloga chciałam złozyć wszystkim sympatykom mojego bloga wspaniałych Świąt Wielkiej Nocy :)
A skoro już tu zajrzałam dodam przepis na wspaniały sernik kajmakowy z bloga Liski. Sernik jest absolutnie przepyszny. Kremowy, kajmakowy, z akcentem solonym za sprawą orzeszków ziemnych... no pycha:) Przygotowałam go już jakiś czas temu i właśnie teraz doczekał się publikacji:)



 SERNIK KAJMAKOWY
tortownica o śr.22 cm

spód:
50 g orzeszków solonych
80 g ciastek kruchych
30 g masła
1 łyżka cukru


Wszystkie skłądniki na spód zmielić w malakserze na mokry piasek. Wyłozyc dno tortownicy papierem do pieczenia i wysypać spód ciasteczkowy. Piec przez ok. 12 minut w 190 stopniach.

masa:
230 g masy krówkowej
50 g masła miękkiego
100 g cukru
3 jajka
600 g sera twarogowego zmielonego min.2x
1 łyżka mąki
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Masło utrzeć z cukrem i ekstraktem. Dodać 230 g kajmaku i utrzeć na gładką masę. Dodać jajka, po łyżce ser i mąkę. Zmiksować dokładnie. Masę wylać na podpieczony spód, wyrównać. Pic przez około 40-45 min. w 180 stopniach.Studzić w piekarniku. Polac polewą

polewa:
170 g kajmaku
3 łyzki mleka
2 łyżeczki masła

Kajmak + mleko podgrzewać az do rozpuszczenia.Ściągnąc z ognia, dodać masło i wymieszać dokładnie.Polać sernk.Schłodzić. Posypać płatkami migdałowymi uprazonymi.